środa, 27 stycznia 2016

Wielki Mały procent dla Wielkiego Małego Człowieka



Ponieważ bloger ma ograniczenia to kopiuję tekst z plakatu:

Tradycją już się staje, że z początkiem roku zwracamy się do Was z prośbą 
o przekazanie 1% na rzecz rehabilitacji dla naszego synka Marcela Adamowskiego. 
 Marcelek urodził się 7 lipca 2010r. w 7 miesiącu ciąży jako drugi bliźniak.
 I mimo, że mama przebywała już w tym czasie w szpitalu pod opieką specjalistów, 
okołoporodowe niedotlenienie mózgu zrobiło duże spustoszenia u naszego maleństwa. 
Dziś Marcelek ma 5 lat, nie chodzi, nie mówi, jeśli widzi to bardzo niewyraźnie...
 Ma silne,  czterokończynowe porażenie, padaczkę lekooporną, zanik nerwu wzrokowego.
 Bardzo ciężko pracuje każdego dnia- rehabilitacja w ośrodku, prywatna rehabilitacja w domu, szkoła..
 szkoła., by choć małymi kroczkami się rozwijać. Lubi te zajęcia, a my liczymy, 
że może któregoś dnia usiądzie samodzielnie. 
Do jego ciężkiej pracy potrzeba coraz to nowych sprzętów. 
Oczywiście do posiłku przystojniak pochłania dużą ilość leków. 
Sam Słodziak robi się coraz przystojniejszy i coraz cięższy, ciągle trzeba go nosić, 
bo bardzo nie lubi zostawać sam. Oj bardzo..
 
O każdej radości staramy się w Wami dzielić w miarę na bieżąco umieszczając informacje na blogu: http://marcel-i-brat.blogspot.com/ oraz na facebooku https://www.facebook.com/MarcelkaDrogaDoZdrowia/?notif_t=page_fan (nie wiem czy dobrze podlinkowałam)
Dziękujemy, że byliście z nami do tej pory i uśmiechamy się ponownie o przekazanie 1% podatku

Rodzice i Brat

TU JEST DARMOWY PROGRAM DO ROZLICZENIA PIT
 http://marcel-i-brat.blogspot.com/p/1.html 

DZIĘKUJEMY



środa, 30 grudnia 2015

Smacznie

Na święta było.
 Mama karmiła, a mi ciągle mało było...

Mikołaj przyszedł z pomocą.. przyniósł zabawki, by bym na chwilę buźkę swą zabawą zajął
 a nie tylko jedzeniem :)


 I taka zabawa pyszna była.. bo czasami zabawką udało się rzucić i wtedy było dużo śmiechu.

Wam też takiej radosnej zabawy  życzymy..

Radosnego Sylwestra!

środa, 23 grudnia 2015

Pierwszy prezent


Pierwszy prezent pod choinką już mamy, więc święta rozpoczynamy :)
Wam też życzymy prezentów szczerych
byście w te święta 
o nikim ważnym nie zapomnieli
w tym przede wszystkim
o sobie!

SPOKOJNYCH ŚWIĄT! 
Bardzo dziękujemy Wam, ze jesteście z nami, że nas wspieracie różnymi drogami.
Za wpłaty na konto też serdecznie dziękujemy i jak zawsze obiecujemy, że mądrze dla naszego Mistrza je wydatkujemy.
W tym roku musimy mocno zbierać, bo powoli czas w domu windę instalować..  Marcel coraz większy (oj, przystajniak jakich mało :), jeść uwielbia, więc i coraz cięższy, a nosić ciągle trzeba..

 A tak mniej oficjalnie, to żyjemy sobie w pośpiechu i intensywnie. Marcel jako prawdziwy uczeń ma pełno zajęć, bo i szkoła i rehabilitacja..
A ze szkolnych postępów to chyba potrafimy liczyć...:)))
Jak? Ciekawe kto zgadnie? No jak? Oczywiści, że słodkimi buziakami!
Bardzo fajna Pani nauczycielka wpadła na pomysł, by tak właśnie naszego Mistrza nauczyć matematyki- wpierw odliczała pięć paluszków, a potem poprosiła by Marci przesłał pięć buziaków..
i jak myślicie?
Zrobił to rewelacyjnie!
Jednakże nasz gwiazdor tanio się nie sprzedaje, więc nikomu jeszcze nie udało się zaproponować wystarczająco zadowalających warunków kontraktu, by dał się uchwycić okiem kamery. Nawet najlepszy paparazzi nie daje rady, bo Słodziak od razu to wyczuwa. Także pozostaje Wam uwierzyć na słowo :)

piątek, 4 września 2015

biały kieł



Prezydent Premier i cała świta mówią o konieczności dbania o ząbki to i Majci posłuchał..

Jako że to nasza pierwsza wizyta u stomatologa, była to wizyta konsultacyjna. Starszy braciszek juz był kilka m-cy temu, wiec i na Majcia przyszedł czas.
Stomatolog był specjalny, bo i Słodziak jest przecież wyjątkowy.Doktor zajmuje się właśnie takimi Słodziakami.W naszym mieście  nie ma takiego doktora, więc Majci miał długą podróż do sąsiedniego miasta.
 Poczekaliśmy chwilę i usiedliśmy z mamusią wspólnie na fotelu. (wiem wiem.. raz tu pisze mama, raz ciotka czasem ja ;))
 Pan dr zajrzał do buźki, włożył lustereczko, poświecił i zobaczył 3 ubytki!

Stwierdził że to przecież mleczaki i wypadną, wiec nie ma co leczyć... 
Ot i koniec wizyty :-)
My nie bardzo się z tym zgadzamy..:(

wtorek, 23 czerwca 2015

Byliśmy sobie u doktora

w kwietniu..
Tylko Ciotka nie napisała:(

Wizyta była u pani neurolog w sąsiednim mieście. Majcia jako gwiazda bywa humorzasty, ale trzeba mu przyznać, że całą drogę zniósł  zgodnością. Nawet zaliczył drzemkę 10- minutową.
Zmiana to dla niego wielka bo nagle nie ma szkoły, nie ma ćwiczeń tylko podróż długa.

Na wizycie Majcia był zdenerwowany, spiął się i nie chciał z panią doktor prowadzić dialogu. Przesłał jednego buziaka, dwa razy powiedział auu i na tym koniec. Za rzadkie są randki z pania doktor, by się bardziej angażował :)
Mimo to pani doktor zauważa, ze przystojniak bardzo dużo rozumie.

Od strony fizycznej nie podobają się pani doktor przykurcze w nóżkach, są zbyt silne, wręcz permanentne. Tym sposobem otrzymał skierowanie  na...BOTOKS!
Toksyna paraliżuje mięśnie i pozwala je rozluźnić. Wizyta kwalifikująca będzie 15 lipca br.

Druga sprawa to zęby. Niestety dopadła nas próchnica na 4 ząbkach i dostaliśmy skierowanie do szpitala, by wyleczyć je pod narkozą... Nie lubimy narkozy :(

Kepra, lek który słodziak zażywa jest coraz trudniej dostępny. Ręce opadają! Mamy trudność z otrzymaniem leku.. Pani doktor zaproponowała zamiennik.. Oby był dobry. Na pewno tańszy..

No i teraz zadanie dla nas wszystkich.
Pani neurolog podjęła temat leczenia komórkami macierzystymi.. ale... mami SAMI POSZPERAĆ i poszukać i zapisać się na jakiś program kliniczny.
Także zwracamy się z prośbą o wszelakie informacje. Można pisać w komentarzach, można słac na maila: twinsy.ma@gmail.com

PS. Tu miało być zdjęcie ale nie wyszło :(

środa, 29 kwietnia 2015

Taka wiosna

Miało być wiosennie tymczasem wiosna psikusy nam robi.
Majcia całą noc nie spał. Wyraźnie coś go bolało. Napinał się i płakał.
U lekarza okazało się, że to zapalenie ucha.
Oby tylko diagnoza była prawidłowa.
Także szlaban na szkołę, na rehabilkę i wszelkie rozrywki.




Więc póki co przystojniak wygląda tak...
Narazie cierpi i nawet bujanie na rękach nie pomaga:(

niedziela, 5 kwietnia 2015

Przekora




Taki okularnik ze mnie jest. Ciotka trochę w locie mnie ujęła, więc lekko z profilu mnie widać.
Ja i tak nie lubię gadżetów i jeśli tylko się uda zsuwam okular.
 Jak nikt nie patrzy.

W czwartek Pani nauczycielka do mnie nie przyjechała.. bo przerwa świąteczna. A ja bardzo lubię spotkania z moja Panią. Przy niej nie jestem leniwy i się staram wypowiadać głoski.
A
I
U
 Zdolny ze mnie uczeń.
Mamie i tacie nie zdradzam swych zdolności..

Ostatnio Pani bardzo chciała mój język zobaczyć, Pani nie wie, że ja przekora jestem. Ona do mnie:
-pokaż język
a ja nic.. Ha! Nie znała słowa klucza!
Trzeba mówić: Schowaj język i nie liż
Wtedy dla przekory zawsze go pokażę.
 Taki dowcipniś ze mnie.

Wraz z rodzicami Radosnych Świąt Wam życzę!

I czekam na koniec feriii ;)